Właściwie ta część prezentacji książki Pani Niny powinna może mieć inny
tytuł. Opowiadania Pani Niny są - no właśnie - opowiadaniami. Są narracją,
reportażem z stale żywych scen które Pani Nina nosi w sobie. To co zostało
zebrane w formie książkowej to właściwie sfabularyzowana wersja przedstawienia,
czegoś jednorazowego co dzieje się pomiędzy aktorem a widzem.
Dlatego Pani Nina jest autorką w dwu znaczeniach - dramaturga (czy tylko
świadka?) i aktora. Anna Engelking także wypełnia dwie role - widza i
redaktora-sprawozdawcy. Treść, w formie jaką możemy przeczytać zrodziła się
gdzieś pomiędzy tymi dwoma. Czytamy to co kotłuje się w głowie barda - Pani
Niny. Ale też trzeba było słuchacza - Anny Engelking - by bard mógł snuć swoją
opowieść. To było niesamowite spotkanie - dobranie się dwu osób. Anna Engelking
spędziła dużą część swojego profesjonalnego życia słuchając - w czystych,
ciepłych, opalanych chatach białoruskich kołchozów - opowieści starych ludzi.
Anna znała już świat bohaterów Pani Niny. I mogła spokojnie pozwolić Pani Ninie,
przez długi czas, ten świat zaludniać.
Nina
Łuszczyk-Iljenkowa
Anna Engelking