szukaj
Pińsk, Elektrownia. Mam 10 lat

Strona główna

Wybrane fragmenty

Spis treści

"Riwka"

"Szłoma prosto z Rygi"

"Sagany"

"Symfonia wojny"

"Tajemnica cioci Heleny"

"Patrzę i słucham" (Posłowie)

Powstawanie książki

Rękopisy, narracja

Autorki

Recenzje

Światy kresów II Rzeczpospolitej

Dzisiejsza tożsamość

-

Sprzedaż, zamówienia

Mapa witryny

Logowanie


Pani Nina opowiada....

Pani Nina nie jest autorką w znaczeniu współczesnym - nie pisze na maszynie czy komputerze, czy nawet w usystematyzowanym rękopisie. Prawdopodobnie można by ją najlepiej porównać do islandzkich bardów epoki Wikingów - specjalistów, z wewnętrznego przymusu niewolników snucia opowieści, odgrywania, poetyckiego przekazywania tego co się widziało, tego co się słyszało... W starszej kulturze miejsce pani Niny byłoby przy biesiadnym stole czy przy ognisku - obok wioskowego szamana, w łasce wodzów spragnionych opowieści stosownej do nastroju i okazji.

 Dlatego naturalnym medium przekazu dla Pani Niny jest gawęda. To tak zaczęła się przygoda Anny Engelking z światem pani Niny - gdy pani Nina przysiadła się do goszczonej przez jej syna grupy studentów, właśnie dojadających resztki wspaniałej tłustej kolacji i zapytała "A czy mogę Wam coś opowiedzieć?"

Od tego czasu z Pińska do Warszawy przybywały kasety z nagraniami, opowiadania pisane w przeplocie trzech języków i dwu alfabetów na skrawkach papieru... Teksty ulotne, niedokończone, niejednokrotnie te same treści raz prozą, raz wierszem, w coraz innych wariantach. Tak jak Wikingowie czy Grecy obcowali z zywymi bohaterami eposów czy legend, żywymi bo zachowujacymi się za każdym razem trochę inaczej w kolejnej wersji opowieści, tak Pani Nina utrzymuje przy życiu dziesiątki postaci, osób które spotkała.

Przedstawiamy kilka zapisów opowieści Pani Niny. Są to tylko zapisy - prawdziwe opowieści żyją z Panią Niną. Nie jest to współżycie łatwe. Pani Nina jest szalona - szaleństwem świadka, szaleństwem poety, szaleństwem ludzi których już nie ma i którzy chcą być usłyszeni. Pani Nina często w nocy mówi - "Oni nie dają mi spokoju...". Pani Nina opowiada by się uspokoić.

Pani Nina jest samotna - a przynajmniej często tak mówi. Samotna bo nikt nie pamięta, nie widzi, nie chce pamiętać tego co ona ma wciąż w środku. Pani Nina zadaje sobie pytanie - czy istnieje jeszcze ktoś inny?? Bo wydaje się że nie - bo jakże to że tylko ona mówi o ludziach którzy byli-są, że nie słychać innych głosów opowiadających to samo?

Poniżej załączamy fragmenty - nie rękopisów ale wciąż powtarzanej, zmienianej, żywej, nie kończącej się opowieści o prawdziwym świecie...

 

Rękopis opowiadania "Riwka"

(to samo opowiadanie w formie drukowanej, po redakcji)

 

 


Copyright © 2004 Anna Engelking   |  realizacja informatyczna: